projekt miejski

Street art w Walencji

Street art, do niedawna traktowany marginalnie, staje się fenomenem, o czym świadczy choćby zawrotna kariera Banksy’ego. Kiedyś sztuka uliczna była przede wszystkim krytyczna, politycznie i społecznie zaangażowana, aspekt artystyczny ustępował tematowi (mam na myśli przede wszystkim ruch sytuacjonistów), dziś powstają murale o wysokiej wartości estetycznej, będące swoistymi dziełami sztuki. Dowodem na to są prace, które można zobaczyć zwiedzając Walencję. Niespodzianki w postaci czarujących murali można spotkać tam dosłownie wszędzie, a mury miasta stają się nośnikiem wielu informacji przekazywanych innym przez często anonimowych artystów. Takie “obrazy” nie tylko urozmaicają przestrzeń miejską i dodają jej uroku, ale przede wszystkim mają dużą siłę wyrazu.
Walencjański street art to mozaika niesamowicie różnych osobowości artystycznych, jednak mnie najbardziej urzekły prace Escifa i jego przyjaciół, członków formacji XLF:


Czytaj więcej »

Share on Facebook

ART KONFRONTACJE – sztuka w przestrzeni publicznej

15 sierpnia na Polu Mokotowskim w Warszawie rusza niezwykły plener rzeźbiarski, który gościć będzie w stolicy przez cały miesiąc. Do udziału w wydarzeniu zaproszono siedmiu artystów, którzy przez 10 godzin dziennie tworzyć będą wcześniej zaprojektowane przez siebie rzeźby -  nie w pracowni, a w parku pełnym ludzi. Przechodnie w tym czasie będą mieli niecodzienną możliwość podglądnięcia aktu twórczego artystów oraz zaobserwowania procesu powstawania rzeźby, którą po ukończeniu będą mogli podziwiać już jako stały element Pola Mokotowskiego. To właśnie za cel obrali sobie organizatorzy – zbliżenie ludzi do sztuki i artysty, z którym będzie można nawiązać bezpośredni kontakt. Tym co połączy jednego i drugiego będzie powstające dzieło sztuki. W końcu nie każdemu obserwując pracę artysty udaje się zrozumieć jego intencje na pierwszy rzut oka, dlatego organizowany w Warszawie plener i bezpośrednia konfrontacja mieszkańców miasta z rzeźbiarzami tworzącymi dzieła do ich parku, może stać się bardzo dobrą lekcją sztuki. Idea wydaje się interesująca, mamy nadzieję, że nie będzie to ostatnie takiego rodzaju wydarzenie w Polsce. Trzymamy kciuki by inicjatywa się powiodła i przyniosła spodziewane efekty.

Jednocześnie zachęcam do odwiedzania plenerowego bloga i śledzenia postępów prac.

Share on Facebook

Kamuflaż po pekińsku: Mistrz Liu manifestuje niewidzialność

Liu Bolin najpierw dokonuje wyboru scenerii, którą następnie skrupulatnie bada, analizując niuanse perspektywy i subtelności barwy, po czym sporządza miksturę body artu i znika, wtapiając się w pozornie niewinny miejski krajobraz. W ciągu kilku godzin jego ciało, rzadziej – osób zaproszonych do współpracy, pokryte zostaje farbą, wtapiając się w obraz fragmentu ulicy, skweru czy muru, bądź też zabytkowej budowli, flagi lub billboardu na tle których stoi. Efektem końcowym jest fotografia rejestrująca efemeryczną w swym charakterze rzeźbę. Zwraca uwagę płynność sposobów wyrazu: swobodne przenikanie się pomiędzy malarstwem, rzeźbą, performancem i fotografią oraz sposób usytuowania w tym wszystkim ciała ludzkiego.
Realizowany od 2005 roku projekt Hiding in the City stanowi trzon twórczości nazywanego popularnie Niewidzialnym człowiekiem pekińskiego artysty i czyni go znanym coraz szerszym kręgom na całym świecie – początkowo jego prace funkcjonowały głównie w Chinach, od kliku lat tworzone są i pokazywane również w Europie i Stanach Zjednoczonych. Indywidualne prezentacje zorganizowano mu między innymi w Paryżu, Miami, Nowym Jorku, w Barcelonie, Palermo, a ostatnio w Weronie, przy czym w galeriach Pekinu, Szanghaju, Paryża i Nowego Jorku wielokrotnie pokazywano jego prace także w ramach wystaw zbiorowych. Podobne pokazy miały miejsce między innymi w Arles, Rzymie, Palermo, Londynie, Liverpoolu, Madrycie, Jerozolimie, Stambule, Houston, Denver, Chicago i Seulu. Czytaj więcej »

Share on Facebook

Festiwal sztuki w przestrzeni publicznej ArtBoom

W piątek z hukiem rusza ArtBoom Tauron Festival.
Po raz drugi nowa sztuka spróbuje zagnieździć się między kocimi łbami Starego Miasta. Jak rasowa ulicznica z pewną siebie ostentacją ma wystawiać się na widok publiczny między 11 a 27 czerwca. Czy wybierze przepychanie się łokciami w tłumie turystów i mieszczan, czy jak napój izotoniczny wtopi się w krwiobieg miasta dodając mu dobrej energii na dłużej – już zaraz przekonamy się na własnej nieopalonej skórze.

spot
Pewnym jest, że program wygląda kusząco. Czytaj więcej »

Share on Facebook

Dust Snow

Fotografię z publikacji „Dust Snow”

O projekcie „Dust Snow”, działaniach w przestrzeni miejskiej z Piotrem Łakomym rozmawia Marta Kudelska.

Marta Kudelska: Porozmawiajmy o Twoim najnowszym projekcie “Dust Snow”. Jak wyglądała praca nad nim?

Piotr Łakomy: DUST SNOW w pewnym sensie dotyka zagadnień takich jak white cube oraz park rzeźby. Chodziło o zaproponowanie grupie artystów nowej przestrzeni, o odnalezienie się w pewnej niewiadomej, umownie nazwanej zimowym parkiem rzeźby. Nie chodziło o typowe działania w przestrzeni publicznej. Celowo zrezygnowałem z publiczności, otwarcia, czy daty zamknięcia, do udziału zaprosiłem dziesięć osób:
Magdalena Starska, Honza Zamojski, Magnus Clausen, Daniel Keller i Nika Kosmas (Aids-3D),
Peter Larsen, Juliette Bonneviot, Jakub Czyszczoń, Samuel François i Katarzyna Bura.
Wydarzenie miało miejsce w Parku Wilsona w Poznaniu, około 21 styczna 2010 roku.

M.K: Cały projekt był bardzo efemeryczny. Zdecydowałeś się na projekt w śnieżnej scenerii, czy spotkałeś się w trakcie pracy z jakimiś trudnościami?

P.Ł: Ograniczyłem obszar działań do terenu parku. Śnieg posłużył jako tło ekspozycji, pozwolił mi (odciąć) się od przestrzeni publicznej, stworzył w pewnym sensie idealne miejsce wystawiennicze white cubu. Tymczasowy azyl.
Efemeryczność była wpisana w projekt od początku, już w tekście zapowiadającym pisałem „że większość realizacji obróci się w pył prędzej niż stopnieje śnieg” i rzeczywiście prace zniknęły dużo wcześniej.

M.K: Jaka praca utkwiła Ci w pamięci?

P.Ł: Pamiętam dobrze wszystkie realizacje. Dużą cześć z nich sam ustawiałem w przestrzeni, to co mi utkwiło to czas i sposób w jakim prace znikały lub zostawały niszczone, i tu od razu przychodzi mi na myśl rzeźba Magnusa Clausena, którą ja osobiście nazywałem potencjalnym prezentem dla przechodnia. Praca składała się z pełnej butelki piwa znanej duńskiej marki oraz 20 zapalniczek, najzabawniejsze jest to że ta praca przetrwała najdłużej, około cztery dni.

M.K: Masz za sobą okres działań w przestrzeni miejskiej. Jak oceniasz ten etap w swojej twórczości? Czy uważasz że miasto jest dobrą przestrzenią do eksploracji przez artystów?

P.Ł: Mam za sobą okres w którym przenosiłem swoje malarstwo w przestrzeń publiczną, niekoniecznie miejską. Myślę że to było przydatne doświadczenie. Podoba mi się myśl o swobodnym działaniu w każdej możliwej przestrzeni, od galerii przez przestrzeń publiczną, internet, jakąkolwiek. Jeśli chodzi o przestrzeń miejską to wciąż jest mi bliska, obecnie pracuję nad projektem mocno z nią związanym. Miasto do przestrzeń równie dobra jak każda inna dla artystów. Pytanie czy jesteś nią zainteresowany. Ja osobiście tak.

M.K: Studia kończyłeś w Zielonej Górze. Obecnie mieszkasz i pracujesz w Poznaniu. Jak określiłbyś miejsce poznańskich artystów na polskim rynku sztuki?

P.Ł: Nie określę miejsca poznańskich artystów na polskim rynku sztuki, bo mało się znam na rynku sztuki, na pewno w Poznaniu obecnie dobrze się dzieje.

M.K: Gdzie szukasz inspiracji do swoich prac?

P.Ł: W miejscach najbliższych i najodleglejszych.

M.K :Dlaczego zdecydowałeś się na zajmowanie sztuką?

P.Ł: W pewnym sensie nie miałem innego wyboru.

M.K: Jakie masz plany na najbliższą przyszłość?

P.Ł: Jeśli chodzi o plany związane z najbliższymi wystawami-wydarzeniami, jest kilka pewnych i kilka wciąż niepewnych spraw. Z doświadczenia wolę nie mównic nawet o tych pewnych, bo mogą się nie wydarzyć.
Obecnie jestem bliski zakończenia projektu, który realizuję w przestrzeni miejskiej od około pół roku, planuję podsumować go drobną publikacją.

M.K: Dziękuję za rozmowę.

Piotr Łakomy (1983)-absolwent malarstwa Wydziału Artystycznego Uniwersytetu
Zielonogórskiego. Obecnie mieszka i pracuję w Poznaniu. Zajmuje się szeroko pojętym
malarstwem, działaniami w przestrzeni publicznej, oraz poszukiwaniem alternatywnych przestrzeni
wystawienniczych.


Piotr Łakomy, Bez tytułu(Rzeźba Surrealistyczna)

Więcej szczegółów o wydawnictwie „Dust Snow” pod adresem:
www.moravabooks.com
www.piotrlakomy.com

Fotografie dzięki uprzejmości artysty.

Share on Facebook
Top of page | Subscribe to new Entries (RSS) | Subscribe to Comments (RSS)