
Fundacja Wschód Sztuki zaprasza do wzięcia udziału w trwającym do 17 kwietnia konkursie Fresh Zone.
To już druga edycja konkursu odbywającego się w ramach Festiwalu Sztuk Wizualnych ArtBoom, w którym nagrodą jest realizacja pracy podczas festiwalu, w czerwcu 2011 roku. Do 17 kwietnia trwa nabór projektów konkursowych. Aby zgłosić swoją kandydaturę należy wypełnić formularz zgłoszeniowy oraz przesłać go, razem z portfolio oraz planem i wizualizacją projektu, na adres young@artboomfestival.pl. Projekty powinny być zaplanowane do realizacji w konkretnym miejscu w Krakowie.
Niewątpliwą zaletę konkursu stanowi jego szeroki zakres – nie ogranicza się on wyłącznie do jednej dziedziny sztuki. Każdy uczestnik może zgłosić maksymalnie trzy projekty o dowolnej formie. Jedyne ograniczenie stanowi narzucony przez organizatorów temat przewodni jakim jest szeroko rozumiana GRA.
Rozstrzygnięcie planowane jest na 30 kwietnia. Jury konkursu wybierze maksymalnie pięciu zwycięzców, którzy otrzymają po 6 tysięcy złotych na realizację swoich projektów. Honorowym członkiem kapituły konkursowej będzie w tym roku Jenny Holzer.
Ta światowej sławy artystka zaliczana jest do grona najwybitniejszych przedstawicielek amerykańskiej sztuki konceptualnej. Posługując się elementami tworzącymi wizualny przekaz miasta, takimi jak plakaty, czy ledowe ekrany Holzer podkreśla znaczenie publicznego medium w tworzeniu komunikatu. W swoich projektach wykorzystuje również tekst, który traktuje jako równoprawny element sztuki.
Zwycięskie projekty zrealizowane podczas ubiegłorocznej edycji konkursu spotkały się z dużym zainteresowaniem odbiorców. Niektóre wzbudziły prawdziwe emocje wśród mieszkańców Krakowa, na przykład realizacja Eweliny Woźniak-Szpakiewicz zatytułowana „Dobra inwestycja”, w której artystka chcąc zwrócić uwagę na problem niekontrolowanej zabudowy przekształciła jeden z miejskich placów w plac budowy. Duże zainteresowanie wzbudziła realizacja Pauliny Pankiewicz, która na kilka dni tchnęła życie w „Szkieletora” – wieżowiec widmo, nieukończoną od lat inwestycję w centrum Krakowa. Wśród nagrodzonych projektów znalazła się również performatywna akcja Agaty Dutkowskiej polegająca na zorganizowaniu „wycieczki” po Krakowie prowadzącej śladami Alana Ginsberga.
Więcej informacji oraz formularz zgłoszeniowy dostępny jest na stronie www.artboomfestival.pl oraz na koncie społecznościowym „Fresh Zone” na komunikatorze Facebook.

Share on Facebook
W ramach wakacyjnego leczenia wstydliwych lekturowych zaległości zapraszam do spojrzenia przez portal otwarty Scena Myśli tworzony przez Stowarzyszenie Kultury Obywatelskiej Scena Myśli. We wnętrzu zastaniecie między innymi już przykurzony, wiosenny numer internetowego miesięcznika zatytułowany „Przestrzeń ludzi miejsc”.

Można tam poćwiczyć zakochiwanie się w mieście i poczuć genius loci Wenecji, dla otrzeźwienia przeszurać się szorstkim jak PRL „szlakiem hańby” – trasą w większości nieistniejących już i zapomnianych, kiedyś ochoczo eksploatowanych przez studentów krakowskich spelunek.
Szczególna uwaga należy się tekstowi Michała Dąbrowskiego w wielu ujęciach analizującemu zjawisko reklamy zewnętrznej. Autor pisze o jej historii, polskiej polityce i światowych działaniach mających obezwładnić drapieżczy, półlegalny proceder który, jak zauważa Dąbrowski, zaczyna coraz bardziej przypominać marketingową wersję graffiti. Czy bilbordy mogą uzależniać? Jak radziły sobie w komunizmie ? Jak radzą sobie z nimi dziś organizacje samorządowe? Rzetelna dziennikarska robota.
Czytaj więcej »
Share on Facebook

http://www.flickr.com/photos/projektmiejski/
To co „Wokół” do nas mówi. Zostają wiadomości, które giną nieodebrane, stłamszone skalą czy zwykłą nieuwagą. Wizerunek miejsca jest efektem subiektywnego odbioru rzeczywistości, której obiektywnym wyrazem jest tożsamość miejsca.
Projekt jest próbą podzielenia się moją obserwacją/spojrzeniem. Chciałabytm nawiązać dialog z zastaną przestrzenią, odnaleźć znaki, konteksty, zestawienia a nawet kicz i prymitywizm. Działam w opozycji do tego co powszechnie znane, kieruje się radością odkrywania, eksplorowania a następnie dzielenia się. Obserwacja miejsca, pozwala mi je oswoić co w efekcie zmienia stosunek / relację, przybliża.
„SMS” stanowi skrzynkę odbiorczą- dokumentację wiadomości z przestrzeni Krakowa.
Odp.
Od: Michalina Rolnik
Data: 01.07.2010
Godzina: 22:50
Typ: SMS




Share on Facebook
Liu Bolin najpierw dokonuje wyboru scenerii, którą następnie skrupulatnie bada, analizując niuanse perspektywy i subtelności barwy, po czym sporządza miksturę body artu i znika, wtapiając się w pozornie niewinny miejski krajobraz. W ciągu kilku godzin jego ciało, rzadziej – osób zaproszonych do współpracy, pokryte zostaje farbą, wtapiając się w obraz fragmentu ulicy, skweru czy muru, bądź też zabytkowej budowli, flagi lub billboardu na tle których stoi. Efektem końcowym jest fotografia rejestrująca efemeryczną w swym charakterze rzeźbę. Zwraca uwagę płynność sposobów wyrazu: swobodne przenikanie się pomiędzy malarstwem, rzeźbą, performancem i fotografią oraz sposób usytuowania w tym wszystkim ciała ludzkiego.

Realizowany od 2005 roku projekt Hiding in the City stanowi trzon twórczości nazywanego popularnie Niewidzialnym człowiekiem pekińskiego artysty i czyni go znanym coraz szerszym kręgom na całym świecie – początkowo jego prace funkcjonowały głównie w Chinach, od kliku lat tworzone są i pokazywane również w Europie i Stanach Zjednoczonych. Indywidualne prezentacje zorganizowano mu między innymi w Paryżu, Miami, Nowym Jorku, w Barcelonie, Palermo, a ostatnio w Weronie, przy czym w galeriach Pekinu, Szanghaju, Paryża i Nowego Jorku wielokrotnie pokazywano jego prace także w ramach wystaw zbiorowych. Podobne pokazy miały miejsce między innymi w Arles, Rzymie, Palermo, Londynie, Liverpoolu, Madrycie, Jerozolimie, Stambule, Houston, Denver, Chicago i Seulu. Czytaj więcej »
Share on Facebook
Obdarzony przeciętną świadomością mieszkaniec Krakowa w toczącej się od prawie dwóch lat aferze zakrzówkowej miał ochotę kolejno: rzucić się z pustakiem na dewelopera, przyszpilić motyle, powiesić na gałęzi ekologów, utopić nurków, przykuć do skał wspinaczy, ogrodzić drutem kolczastym mieszkańców, zdzielić szpadlem właścicieli działek, spalić przyrodników na stosie z ich ekspertyz, wreszcie zabetonować raz a dobrze magistrat z całą zawartością. Słuchając mających się nijak do rzeczywistości wzajemnych oszczerstw sama mam ochotę na jedno – zapaść się nad wodą w trawach i kwietniowym słońcu. Tej wiosny jednak uniemożliwia to stan wojenny i taranujące wszystko na oślep bojówki. Bo Zakrzówek, robiąc konkurencję temu pychowickiemu, stał się poligonem.
Czytaj więcej »
Share on Facebook