projekt miejski

Sceny z życia miasta

W ramach wakacyjnego leczenia wstydliwych lekturowych zaległości zapraszam do spojrzenia przez portal otwarty Scena Myśli tworzony przez Stowarzyszenie Kultury Obywatelskiej Scena Myśli. We wnętrzu zastaniecie między innymi już przykurzony, wiosenny numer internetowego miesięcznika zatytułowany „Przestrzeń ludzi miejsc”.

Można tam poćwiczyć zakochiwanie się w mieście i poczuć genius loci Wenecji, dla otrzeźwienia przeszurać się szorstkim jak PRL „szlakiem hańby” – trasą w większości nieistniejących już i zapomnianych, kiedyś ochoczo eksploatowanych przez studentów krakowskich spelunek.

Szczególna uwaga należy się tekstowi Michała Dąbrowskiego w wielu ujęciach analizującemu zjawisko reklamy zewnętrznej. Autor pisze o jej historii, polskiej polityce i światowych działaniach mających obezwładnić drapieżczy, półlegalny proceder który, jak zauważa Dąbrowski, zaczyna coraz bardziej przypominać marketingową wersję graffiti. Czy bilbordy mogą uzależniać? Jak radziły sobie w komunizmie ? Jak radzą sobie z nimi dziś organizacje samorządowe? Rzetelna dziennikarska robota.
Czytaj więcej »

Share on Facebook

Festiwal sztuki w przestrzeni publicznej ArtBoom

W piątek z hukiem rusza ArtBoom Tauron Festival.
Po raz drugi nowa sztuka spróbuje zagnieździć się między kocimi łbami Starego Miasta. Jak rasowa ulicznica z pewną siebie ostentacją ma wystawiać się na widok publiczny między 11 a 27 czerwca. Czy wybierze przepychanie się łokciami w tłumie turystów i mieszczan, czy jak napój izotoniczny wtopi się w krwiobieg miasta dodając mu dobrej energii na dłużej – już zaraz przekonamy się na własnej nieopalonej skórze.

spot
Pewnym jest, że program wygląda kusząco. Czytaj więcej »

Share on Facebook

Kamieniołom demokracji?

Obdarzony przeciętną świadomością mieszkaniec Krakowa w toczącej się od prawie dwóch lat aferze zakrzówkowej miał ochotę kolejno: rzucić się z pustakiem na dewelopera, przyszpilić motyle, powiesić na gałęzi ekologów, utopić nurków, przykuć do skał wspinaczy, ogrodzić drutem kolczastym mieszkańców, zdzielić szpadlem właścicieli działek, spalić przyrodników na stosie z ich ekspertyz, wreszcie zabetonować raz a dobrze magistrat z całą zawartością. Słuchając mających się nijak do rzeczywistości wzajemnych oszczerstw sama mam ochotę na jedno – zapaść się nad wodą w trawach i kwietniowym słońcu. Tej wiosny jednak uniemożliwia to stan wojenny i taranujące wszystko na oślep bojówki. Bo Zakrzówek, robiąc konkurencję temu pychowickiemu, stał się poligonem.
Czytaj więcej »

Share on Facebook
Top of page | Subscribe to new Entries (RSS) | Subscribe to Comments (RSS)