projekt miejski

Kamuflaż po pekińsku: Mistrz Liu manifestuje niewidzialność

Liu Bolin najpierw dokonuje wyboru scenerii, którą następnie skrupulatnie bada, analizując niuanse perspektywy i subtelności barwy, po czym sporządza miksturę body artu i znika, wtapiając się w pozornie niewinny miejski krajobraz. W ciągu kilku godzin jego ciało, rzadziej – osób zaproszonych do współpracy, pokryte zostaje farbą, wtapiając się w obraz fragmentu ulicy, skweru czy muru, bądź też zabytkowej budowli, flagi lub billboardu na tle których stoi. Efektem końcowym jest fotografia rejestrująca efemeryczną w swym charakterze rzeźbę. Zwraca uwagę płynność sposobów wyrazu: swobodne przenikanie się pomiędzy malarstwem, rzeźbą, performancem i fotografią oraz sposób usytuowania w tym wszystkim ciała ludzkiego.
Realizowany od 2005 roku projekt Hiding in the City stanowi trzon twórczości nazywanego popularnie Niewidzialnym człowiekiem pekińskiego artysty i czyni go znanym coraz szerszym kręgom na całym świecie – początkowo jego prace funkcjonowały głównie w Chinach, od kliku lat tworzone są i pokazywane również w Europie i Stanach Zjednoczonych. Indywidualne prezentacje zorganizowano mu między innymi w Paryżu, Miami, Nowym Jorku, w Barcelonie, Palermo, a ostatnio w Weronie, przy czym w galeriach Pekinu, Szanghaju, Paryża i Nowego Jorku wielokrotnie pokazywano jego prace także w ramach wystaw zbiorowych. Podobne pokazy miały miejsce między innymi w Arles, Rzymie, Palermo, Londynie, Liverpoolu, Madrycie, Jerozolimie, Stambule, Houston, Denver, Chicago i Seulu. Czytaj więcej »

Share on Facebook

Stuknięci spacerowicze i skrzynki elektryczne czyli o sztuce kamuflażu w Los Angeles

Los Angeles jawi się niektórym jako „dziwny kraj nierealności lub surrealności”, w którym w czasie wieczornych spacerów można zostać aresztowanym za owo spacerowanie właśnie, w myśl zasady wyrażonej ponoć przez jednego z kalifornijskich policjantów, iż: „w Los Angeles nikt nie chodzi… Jeśli chodzisz, to jesteś stuknięty, albo na jakiejś złodziejskiej wyprawie”*. Jak bardzo w takim razie muszą być w oczach służb porządkowych stuknięci ci, którzy nie tylko spacerują, ale twierdzą ponadto, że podczas tychże spacerów widują, to czego nie widać i nie widzą tego, co jest… W czym rzecz?

Posępnie szarobure, wizualnie mdłe niejako z założenia. Dodatkowo oszpecane galimatiasem tagów osiedlowych pseudografficiarzy i poezją rodem z latryn. Są wszędzie. Pudła użyteczności publicznej – wolnostojące rozdzielnie czy też skrzynki elektryczne. Ciekawą propozycję uczynienia owych skrzynek interesującymi obiektami sztuki ulicznej przedstawił w okolicach LA właśnie, amerykański artysta i antropolog kulturowy Joshua Callaghan**. Wpisując się z działania typu urban art camuflage, a więc miejskiej sztuki kamuflażu, w specyficzny dla siebie sposób z powodzeniem uprawia on utility boxes art, czyli – przyjmijmy – sztukę skrzynek użyteczności publicznej (zamiennie: urban camouflage sculptures, urban art boxes). Żongluje przestrzenią i jej złudzeniem, igra z kontekstem i zabawia się z czasem. A konkretnie?

Callaghan pokrywa skrzynkę z czterech jej stron obrazem nadrukowanym cyfrowo na specjalnych, samoprzylepnych, winylowych płytach (kojarzyć w pierwszej kolejności z polimerami, nie gramofonem!). Fotografie przedstawiają widok, który skrzynka, patrząc z danej perspektywy, zasłania; sceny ukryte za. Wykorzystywane tworzywo, jest ponoć niezwykle odporne na kaprysy pogody oraz przypływy weny twórczej drobnego chuligaństwa, co zgodnie z intencją Callaghana zapewnia jego pracom całkiem przyzwoitą trwałość.

Czytaj więcej »

Share on Facebook

Konkurs na projekt koncepcyjny placu zabaw w Krakowie – zarys pomysłu czyli poszukiwań placu zabaw idealnego ciąg dalszy…

Odnosząc się do dyskusji powstałej pod jednym z moich postów na blogu PM (W poszukiwaniu placu zabaw idealnego. Rozmowa z architektką krajobrazu Anną Komorowską, 09.12.2009) przedstawiam zarys pomysłu konkursu na projekt koncepcyjny placu zabaw w Krakowie. Czekam na Państwa sugestie!:)

Konkurs skierowany byłby do studentów uczelni krajowych ze szczególnym uwzględnieniem Politechniki Krakowskiej (Architektura i Urbanistyka oraz Architektura Krajobrazu) i Akademii Sztuk Pięknych (Wydział Form Przemysłowych). Celem konkursu byłoby po pierwsze, uzyskanie oryginalnego, „świeżego” pomysłu na plac zabaw w Krakowie: koncepcji odbiegającej od standardowych propozycji komercyjnych dostawców, o odważnym i niebanalnym wzornictwie; projektu łączącego w przestrzeni miejskiej sztukę i zabawę. Po drugie, konkurs miałby na celu aktywizację studentów – pokazanie im, że projektowanie placów zabaw jest ważne i może być bardzo twórcze. Po trzecie, byłby to krok do wypracowania współpracy Politechniki Krakowskiej z Miastem. Czytaj więcej »

Share on Facebook

Video-gra z architekturą czyli o nowej formie dialogu sztuki i przestrzeni miasta

Oto potężny budynek w kilka sekund zwęża się, rozszerza, pęcznieje i kurczy. Jego poszczególne elementy – detale i ściany nośne – w mgnieniu oka zmieniają kształty i ulegają swobodnym przemieszczeniom względem siebie bez żadnego ubytku dla całości konstrukcji. Architektura zaczyna mieć coś z  dziecięcych „transformersów”… W innym miejscu po elewacji zabytkowej kamienicy wspina się kilka postaci, niebezpiecznie balansują pomiędzy oknami, kluczą wśród załamań, wnęk i filarów… Gdzieś dalej potężne mury gotyckiej katedry osuwają się właśnie pod ciężarem zapadającego się dachu. Nikt jednak nie panikuje, nikt nie ucieka w popłochu; przeciwnie, mamy do czynienia z pełnym zachwytu uniesieniem. Nie jesteśmy już tak niewinni jak świadkowie nadjeżdżającego pociągu braci Lumière… Świadomi iluzji, dajemy się jednak uwieść. Panie, Panowie – architectural video mapping!

Projekcje architektoniczne (3D projections on building, 3D projection mapping, architectural projection mapping, architectural video mapping) – wyświetlane na budynkach  przy użyciu potężnych projektorów obrazy 3D: grafika, animacje, filmy, stanowią nowatorskie i zaskakująco wszechstronne rozwiązanie w kreowaniu form audiowizualnych. Mocno osadzone w działaniach typu performance z pogranicza light artu i nowych mediów, pozostają świeżą propozycją sposobu  integracji sztuki z  przestrzenią publiczną.
Czytaj więcej »

Share on Facebook

W POSZUKIWANIU PLACU ZABAW IDEALNEGO ROZMOWA Z ARCHITEKTKĄ KRAJOBRAZU ANNĄ KOMOROWSKĄ

Emilia Osińska; Czy architekci i artyści plastycy w Polsce zainteresowani są projektowaniem innowacyjnych placów zabaw dla dzieci w przestrzeni publicznej? Wydaje się bowiem pokutować przekonanie, że to zajęcie raczej mało twórcze i niezbyt poważne… Skądinąd interesujące, co leży u podstaw takiego przeświadczenia… Czyżby kompleksy?

Anna Komorowska; Nie wydaje mi się, żeby architekci rezygnowali z projektów placów zabaw, bo są niezbyt poważne. Nigdy nie spotkałam się z takim argumentem. Przeciwnie – zaprojektowanie dobrego placu zabaw jest wyzwaniem i szalenie trudnym zadaniem, a do tego kosztownym i problematycznym. Plac zabaw musi być przede wszystkim bezpieczny, spełniać normy, posiadać certyfikaty. Cała procedura związana z pozwoleniami jest czasochłonna i droga. Myślę jednak, że powodem, dla którego artyści i architekci nie podejmują takiego tematu jest to, że nie dostają takich zleceń. Po prostu. Deweloper lub administrator osiedla, odpowiedzialny za postawienie placu zabaw, woli wziąć „gotowiec” z katalogu, bo tak jest szybciej, łatwiej i przede wszystkim taniej. To tak jak z budową domu. Większość Polaków budując dom weźmie projekt z katalogu, a nie zamówi go u architekta. Z wiadomych powodów.

Jestem przekonana, że w Polsce znalazłaby się spora grupa artystów i architektów zainteresowanych projektowaniem przestrzeni dla dzieci.
Czytaj więcej »

Share on Facebook
Top of page | Subscribe to new Entries (RSS) | Subscribe to Comments (RSS)