Na początku kwietnia miałem przyjemność, reprezentując Fundację Wschód Sztuki, udać się do Lipska, celem organizacji pokazu twórczości polskich artystów video. Przygotowywany przez galerię K.U.B. show był częścią szerszej prezentacji polskiej sztuki w siostrzanym mieście Krakowa. Towarzyszył wystawie „ROCOCO”, na której prezentowane były pracę Małgorzaty Markiewicz, Huberta Czerepoka oraz Romana Dziadkiewicza i performanceowi „Blue Screen” przygotowanemu przez Artiego Grabowskiego, Justynę Górowską i Adama Grubę.
Nie wiedziałem, że Lipsk jest partnerskim miastem Krakowa, tym bardziej zaskoczyło mnie określenie sister city, jakiego używali organizatorzy wydarzenia z galerii K.U.B. Jak się okazało w mieście Wagnera z powodzeniem funkcjonuje filia Instytutu Polskiego z Berlina. Organizował on zakrojony na szerszą skalę festiwal polskiej kultury, który ostatecznie niestety nie doszedł do skutku.
Związek pomiędzy miastami na szczęście nie ogranicza się jedynie do instytucjonalnej kurtuazji. W czasie pobytu miałem możliwość poznać Uwe Seltmanna, który mieszkając w Krakowie i Lipsku bada historie rodziny swojej żony oraz własnych przodków. Projekt “Dwie rodziny, dwie przeszłości – wspólna przyszłość” wychodząc od konkretnych indywidualnych przykładów, wysnuwa szersze wnioski na temat Drugiej Wojny Światowej i jej śladów w teraźniejszej Europie.
Czytaj więcej »
Share on Facebook
Nie trzeba jeździć aż do Berlina, choć może pojawić się taka chęć po przeczytaniu tego artykułu.
Wystarczy 40 złotych na interREGIO (wybaczcie, proszę, ten niewinny product placement) i ląduje się w naszej stolicy, gdzie jeszcze do końca września trwa transformacja Wisły. To akcja artystyczno-ekologiczno-społeczna, która ma przyciągnąć Warszawiaków nad Wisłę. Działania zakładają tworzenie sztuki dla konkretnej przestrzeni wyznaczonej nad rzeką (lub na rzece), zakorzenienie w kontekście miejsca oraz współuczestnictwo mieszkańców.
Artyści okupujący nadbrzeże przy pomniku Syrenki przekształcili tą przestrzeń w plażę/plac zabaw/wystawę/miejsce doświadczeń naukowych i fantastyczny punkt do odstresowującego posiedzenia, połażenia i pooglądania, z którego mimochodem wiele pożytecznych rzeczy może wyniknąć. Bo na przykład – kogo z nas nie intrygowało w dzieciństwie jak działa aparat fotograficzny? A co dopiero kiedy ten aparat jest wykonany banalnie prostym sposobem, ma rozmiary małego słonia i można do niego wejść (MEGA PSTRYK Marty Kotlarskiej – jedna z realizacji konkursu CARGO, pokazywana od 17 do 22 sierpnia)? Idąc dalej tropem wspólnej pamięci wczesnych lat– pamiętacie śpiewaną piskliwie przez przedszkolaki piosenkę o kolorowym śniegu? W lecie ten zabieg jest stosunkowo trudny do wykonania – można jednak śnieg zastąpić piaskiem, który ma tę właściwość, że nie przemacza butów i przyjemnie chodzi się po nim na bosaka. Przy okazji w wielobarwnej piaskownicy (Park z Kolorowego Piasku Adama Kalinowskiego) własnymi nogami wymieszamy barwy podstawowe i zintegrujemy się z wieloma pokoleniami (nie myślcie, że siedzą tam tylko mamy i dzieci).
Czytaj więcej »
Share on Facebook