Rzuć uchem – też widać
Wszyscy dookoła pakują się albo mówią o wyjazdach, przysyłają kartki i wrzucają zdjęcia z podróży, a Ty nie możesz się ruszyć?
Zamknij oczy. Leżysz na trawie w Brighton, ptaki śpiewają, dzieci się bawią, a niedaleko ktoś gra na djembe.
Albo nie: próbujesz wepchnąć się do zatłoczonego duńskiego kościółka, gdzie grupa ludzi odgrywa muzykę Wikingów.
Albo: wiosłujesz między fińskimi wysepkami, a dulki skrzypią o naoliwienie.
Tudzież: idziesz australijską pustynią ciemną nocą i ze skupienia wyrywa cię chrząknięcie wielbłąda.
Szukasz ukojenia po przestrachu? Mogą być malijskie żaby?
A jeśli chcesz tylko poczuć przedsmak podróży, zawsze możesz posłuchać przesiadkowego gwaru na dworcu w Poznaniu [strona tamtejszej antropolożki, która działa na freesound i nie tylko].
Widzisz? A nawet jeśli nie – czy rzeczywiście potrzebujesz patrzeć?
Podróż bez ruszania się sprzed komputera. Bez zdjęć. Ale wszystko słychać i wszystko można sobie wyobrazić. Zwiedzić słuchem pół świata.
Hasło do sezamu? http://www.freesound.org/geotagsView.php#
Uwaga: wciąga!
Ps. Można wyszukiwać geograficznie – choć geotagowana jest tylko część nagrań. Można próbować hasłami, poruszanie się po serwisie ułatwiają kategorie, do których zalicza się wgrywane dźwięki.
Pps. Można wrzucać swoje nagrania, wystarczy się zalogować.
Plac przed Pomnikiem Odkrywców, Lizbona.
[zdjęcie: Zuzanna Skoczek]











27. August 2010 at 3:54 pm :
A może zamiast siedzieć przed komputerem, lepiej zgrać sobie te dźwięki na walkman’a, wybrać się za miasto, znaleźć przytulny kącik w cieniu drzew, bez mrówek i robaków ani pana z wiertarką walczącym z meblościanką od ósmej rano do późnego wieczora.
Dla głębszych wrażeń przy słuchaniu dźwięków z Grenlandii polecam obłożyć się lodem lub skorzystać z lodówek na mrożonki w Tesco.
Uwaga: Kategorycznie odradza się stosowania podobnych praktyk w przypadku Bagdadu!