projekt miejski

Jak ‘rozbroić’ koszmarny pomnik?

Instrukcja
Weź: 1 koszmarny pomnik w fajnym miejscu, 5 kg poczucia humoru, 2 kg odwagi, 10 kg dobrze zachowanego pop-artu, kilkanaście setek plastikowych gronostajów – kopii gronostaja ze znanego obrazu.
Przygotowanie: Gronostaje umyj, część pomaluj na czarno, część na biało, część na złoto. Następnie umieść dookoła pomnika odbierając mu jego powagę i stateczność. Gdy pomnik stanie się całkowicie niepoważny, powal go salwą śmiechu.

A teraz serio: Z okazji 30-lecia partnerstwa Krakowa i Norymbergi, Ottmar Hoerl, profesor Akademii Sztuki w Norymberdze, przygotował instalację pt. „Dama z gronostajem”. W dniach 05 – 25.09.2009 zdobiła ona plac Marii Magdaleny w Krakowie. Setki kolorowych plastikowych kopii zwierzątka ze słynnego obrazu Leonarda da Vinci utworzyły ‘szachownicę’ wokół pomnika Piotra Skargi, budząc żywe emocje przechodniów. Uderzał kontrast między monumentalizmem i patetycznością pomnika Skargi, a prostotą, bezpretensjonalnością i humorem niewielkich rozmiarów plastikowych futrzaków. Pracy towarzyszył konkurs „Zostań damą XXI wieku” na najciekawszą współczesną damę z tak spreparowanym ‘gronostajem’. Przypominając o tym wydarzeniu chcielibyśmy poruszyć problem już istniejących pomników, w szczególności takich, których wartość artystyczna pozostawia wiele do życzenia. Bez wątpienia zalicza się do nich pomnik Piotra Skargi w Krakowie – skrzyżowanie dziewiętnastowiecznej estetyki z socrealizmem. Jako, że czasy burzenia tego rodzaju budowli minęły (niekiedy chciałoby się dodać „niestety” ;-)), powstaje pytanie: co z nimi robić? Jak przywracać do życia powstałe za ich sprawą ‘czarne punkty’ miasta?

Jedno z rozwiązań polega na organizowaniu w tego typu miejscach różnego rodzaju akcji artystycznych. „Dama z gronostajem” spełniła to zadanie znakomicie. Nie tylko udało się jej wizualnie ożywić plac Marii Magdaleny, ale i sprowokować refleksję na temat pomnika Piotra Skargi. Nie zawsze miała ona poważny charakter, sugerowano bowiem, że Skarga wygląda tak, jakby przestraszył się armii zwierzaków i wskoczył na kolumnę, względnie – że prowadzi je do ataku na kościół św. Piotra i Pawła (GW z dn. 7.09.2009). Możliwe są jednakże interpretacje wykraczające poza prosty żart: czyż gronostaj jako symbol czystości nie pasuje do głoszącego kult ascezy Skargi (nie mówiąc już o Marii Magdalenie…)? Sympatyczny zwierzak przywołuje ponadto kontekst kształcenia (wszak jego futrem okrywa się rektor uniwersytetu), co i w przypadku Skargi – założyciela licznych kolegiów jezuickich – nie jest bez znaczenia.

Zastosowany przez artystę typowy dla pop-artu zabieg wielokrotnego powtórzenia wprowadza ponadto dodatkowy wątek utraty znaczenia przez symbole i wizerunki. Wszak portret damy z gronostajem stał się powielaną w setkach reprodukcji i gadżetów ikoną kultury – bezrefleksyjnie używaną ozdobą, typowym ‘kwiatkiem do kożucha’ mającym udowodnić wysoką kulturę i tzw. obycie właściciela. Taki proces dotyczy również postaci Skargi, jakkolwiek nie dokonuje się on w jej przypadku przez masowe powielanie wizerunku. Skarga jest wykorzystywany w roli gadżetu, pionka w czarno-biało-złotej, upraszczającej i powierzchownej szachownicy politycznych debat. W instalacji odzwierciedla to fakt, że jego pomnik został  umieszczony w polu gronostajów na miejscu kilku z nich. A może (to bardziej schematyczna, aczkolwiek też możliwa interpretacja) chodzi o kontrast – nie tylko czysto estetyczny – lecz i ten między otwartą postawą reprezentowaną przez rodzinę Czartoryskich, która zakupiła obraz da Vinci, a Skargą, powszechnie kojarzonym z polską – zamkniętą i wsteczną – ultrakatolicką prawicą? Instalacja prezentowałaby w tym ujęciu dwa oblicza Polski, dwie obecne w naszym kraju tradycje. W ten sposób dość prosty zabieg artysty z Norymbergi skłaniał do refleksji, a w połączeniu z konkursem na damę – do interakcji.

Choć pod względem estetycznym instalacja prezentowała się pierwszorzędnie, to oczywiście sama główna idea powtórzenia nie jest specjalnie oryginalna. Sam Hoerl wielokrotnie ją już stosował, za każdym razem zmieniając wyłącznie sam powielany przedmiot. Nie jest to również praca krytyczna, mocna w wyrazie, a raczej rezultat kompromisu między elitarnością współczesnej sztuki, a przystępnością,  czy też przyjaznością dla odbiorcy, ironiczny żart w przestrzeni publicznej.

Jako, że póki co nie udało się trwale ‘rozbroić’ pomnika Skargi (podobno miał zostać przeniesiony na dziedziniec Collegium Broscianum naprzeciwko), czekamy na kolejne inicjatywy uatrakcyjniające ‘okupowany’ przez niego plac. Co można jeszcze zrobić? W trakcie spaceru “Czarne punkty Krakowa” zorganizowanego w ramach festiwalu Artboom pojawił się pomysł stworzenia przy pomniku Speakers’ Corner – miejsca, gdzie każdy może publicznie przemówić (najsłynniejsze znajduje się w londyńskim Hyde Parku). Dobrze nawiązywałoby to do życiorysu upamiętnianej przez pomnik osoby, choć oczywiście lokalizacja  jest nieco zbyt centralna jak na taką inicjatywę. Innym pomysłem jest umieszczenie w pobliżu pomnika stanowiska, przy którym można by było odsłuchiwać różnych ‘kazań’, a więc fragmentów ciekawych wykładów, wygłaszanych przez różne mniej lub bardziej znane osoby związane z Krakowem. Wykłady mogłyby cyklicznie się zmieniać, a także być dostępne w różnych wersjach językowych.

Jakie jeszcze miejsca w Krakowie zasługują Waszym zdaniem na symboliczne rozbrojenie? I w jaki sposób mogłoby ono nastąpić?

(Fotografie dzięki uprzejmości Domu Norymberskiego)

Share on Facebook

4 comments to “Jak ‘rozbroić’ koszmarny pomnik?”

  1. Sprowadzanie uasic do funkcji rozbrajacza można bez trudu (nomen omen) zaskarżyć, bo zakrawa o znęcenie się nad zwierzętami.

    Równie znakomicie funkcjonują w przestrzeniach prywatnych, brawurowo sprawdzają się w roli poskramiaczy dzikich bestii: http://img6.yfrog.com/i/uasice063.jpg/

  2. ha ha ja też mam dzikie bestie w domu :-) Czy można jeszcze gdzieś zakupić łasiczkę Hoerla?

  3. Dystrybucją zajmował się KBF, więc zapytaj na Jana. Ale dobrze przemyśl kolor, bo przerażona bestia ratuje się zjawiskiem mimikry jak widać na załączonym obrazku. Żeby uprzedzić Twoje pytanie – złotych nie sprzedawali. :)
    Choć taki Skarga w polewie z odpustowego złotka stałby się europejską odpowiedzią na Oskary.

  4. lasiczki do zakupienia w ksiegarni lokatora. 120 pln.

Leave a comment

Top of page | Subscribe to new Entries (RSS) | Subscribe to Comments (RSS)