Rozpoczęcie publicznej debaty na temat zagospodarowania placu przed Gmachem Głównym Muzeum Narodowego przez samą dyrekcję jest już zdarzeniem w krakowskich realiach niebywałym. Poparte organizacją „Forum o forum” staje się mocnym dowodem nowoczesnego postrzegania zagadnienia i zrozumienia dla jego złożoności.

Przy Al. Krasińskiego, pomiędzy Gmachem Głównym muzeum i hotelem „Cracovia”, planowane jest rozpoczęcie w ciągu 3-4 lat budowy podziemnego parkingu. Pozbycie się samochodów i przeorganizowanie obszaru mogłoby umożliwić twórcze wykorzystywanie przez muzeum przestrzeni przed budynkiem. To zaś pozwoli poszerzyć działalność instytucji i stworzyć dodatkowe miejsce dla artystycznej ekspresji.
Tradycjonalistyczne i zachowawcze w swej strukturze Muzeum Narodowe ma możliwość wzbogacenia się o niezależne forum, przestrzeń swobodnego dialogu z szeroką publicznością. Czy tę równie ważną z artystycznego, co wizerunkowego punktu widzenia szansę uda się wykorzystać?
Projekt Miejski postanowił włączyć się w debatę „Forum o forum” – uznalliśmy, że warto poszerzyć jej zakres, zaktywizować środowiska, dla których temat ten nie jest obojętny. Zwróciliśmy się więc z propozycją współpracy do Dyrekcji MNK a także Wydziału Kultury i Dziedzictwa Narodowego UMK, by wspólnie zadbać o kształt przyszłego forum. Spotkania z Dyrekcjami obu instytucji stworzyły szansę realnej kooperacji w prestiżowej dla Krakowa sprawie projektu przekształcenia placu w forum dla sztuki.
Czytaj więcej »
Share on Facebook
11 grudnia o godzinie 14:00 (!) został rozstrzygnięty konkurs na zagospodarowanie placu Wolnica.
Idea konkursu zapisana w regulaminie brzmi:
Kazimierz przeżywa dziś swój renesans, gromadzi coraz więcej turystów przyciąga mieszkańców Krakowa. Jego centralny plac, dawny kazimierski rynek, powinien stać się chętnie odwiedzanym miejskim salonem, wnętrzem o najwyższym standardzie i atrakcyjnym programie. Plac Wolnica czeka dziś na swoją szansę. Konieczne jest znalezienie takiej formuły programowej, takiej aranżacji jego przestrzeni, która zachęci do przyjścia, spędzenia w niej czasu, sprowokuje do spotkań, zatrzyma. Wygodne meble miejskie, dobrze zaaranżowana zieleń i atrakcyjne oświetlenie wydobywające z mroku najciekawsze elementy, posadzka na której można zarówno tańczyć jak i przechadzać się, ciekawi goście i gospodarze staną się szansą na sukces towarzyski tego miejskiego salonu. Jak zaaranżować jego wnętrze, co zaproponować gościom.
Liczymy na inwencję i przekonywującą wizję uczestników Konkursu.
Mamy nadzieję, że wykorzystanie potencjału dziedzictwa tego wyjątkowego miejsca, uruchomienie możliwości centrotwórczych okolicznych instytucji i pomysły uczestników konkursu pozwolą ożywić plac. Wierzymy, że dzięki nim powstanie przestrzeń publiczna o najwyższej randze, przestrzeń wyjątkowa.
Maksymalny przewidywany w regulaminie koszt realizacji inwestycji wynosi 10.000.000 zł netto.
Czytaj więcej »
Share on Facebook
Emilia Osińska; Czy architekci i artyści plastycy w Polsce zainteresowani są projektowaniem innowacyjnych placów zabaw dla dzieci w przestrzeni publicznej? Wydaje się bowiem pokutować przekonanie, że to zajęcie raczej mało twórcze i niezbyt poważne… Skądinąd interesujące, co leży u podstaw takiego przeświadczenia… Czyżby kompleksy?
Anna Komorowska; Nie wydaje mi się, żeby architekci rezygnowali z projektów placów zabaw, bo są niezbyt poważne. Nigdy nie spotkałam się z takim argumentem. Przeciwnie – zaprojektowanie dobrego placu zabaw jest wyzwaniem i szalenie trudnym zadaniem, a do tego kosztownym i problematycznym. Plac zabaw musi być przede wszystkim bezpieczny, spełniać normy, posiadać certyfikaty. Cała procedura związana z pozwoleniami jest czasochłonna i droga. Myślę jednak, że powodem, dla którego artyści i architekci nie podejmują takiego tematu jest to, że nie dostają takich zleceń. Po prostu. Deweloper lub administrator osiedla, odpowiedzialny za postawienie placu zabaw, woli wziąć „gotowiec” z katalogu, bo tak jest szybciej, łatwiej i przede wszystkim taniej. To tak jak z budową domu. Większość Polaków budując dom weźmie projekt z katalogu, a nie zamówi go u architekta. Z wiadomych powodów.
Jestem przekonana, że w Polsce znalazłaby się spora grupa artystów i architektów zainteresowanych projektowaniem przestrzeni dla dzieci.
Czytaj więcej »
Share on Facebook

Współczesne dyskusje o mieście coraz częściej toczą wokół pytania: do kogo należy miasto? Czy jest ono miastem urzędników, deweloperów czy mieszkańców? Jeśli zaś mieszkańców, to czy każdy mieszkaniec miasta może należeć do miejskiej wspólnoty? Czy nielegalna imigrantka albo nowoprzybyły pracownik najemny mają w praktyce takie same prawo do miasta jak potomek rodziny żyjącej w danym miejscu od pokoleń? Czy w dobie globalizacji i nasilonych migracji w ogóle można mówić o wspólnocie miejskiej? Odpowiedz na pytanie o formę wspólnoty miejskiej jest nie tylko zagadnieniem teoretycznym, ale ma również konsekwencje praktyczne, które znajdują swoje odbicie w planowaniu przestrzennym i mogą albo zapobiegać różnym formom społecznego wykluczenia, albo je pogłębiać…
całość artykułu w formacie pdf:
ERBEL Miejska wspólnota ludzi i nie-ludzi_kult.pop_ost
Share on Facebook
Amerykanka Paige Johnson pracuje w laboratorium. Bada nanostruktury i poszukuje nowych sposobów ich wytwarzania. Zawodowo większość czasu spędza na poziomie pojedynczych atomów i cząstek. W marcu 2008 roku, pod pseudonimem Arcady, zaczyna prowadzić bloga, który bardzo szybko staje się szalenie inspirującym źródłem informacji i idei, na polu społecznie ciągle jeszcze słabo uświadomionym, a domagającym się popularyzacji, przemyślenia i nowych konceptów. Wbrew temu, co można by przypuszczać, blog nie dotyczy jednak nanotechnologii, a unikatowych rozwiązań projektowych dla przestrzeni placów zabaw. Mowa o Playscapes. A blog about playground design, który w stosunkowo krótkim czasie zdobywa uznanie na tyle, że artykuł mu poświęcony zamieszcza między innymi amerykańska edycja Landscape Architecture Magazine (czerwiec, 2009).

Luckey Climbers , Tom and Spencer Luckey
Dzieło Paige Johnson warte jest uwagi. Surfując w sieci łatwo odkrywamy, że niezwykle trudno znaleźć jest niekomercyjne informacje na temat placów zabaw, szczególnie takie, które bezpośrednio dotyczyłyby kwestii ich projektowania i realizacji. Rzadko trafić można na propozycje rozwiązań stylistycznie niesztampowych, które wyraźnie wskazywałyby na chęć zaproponowania czegoś nowego i unikatowego. Rzecz jasna, nie jest to problem sieci jako takiej; niedobór informacji wynika, o banale!, z tego, że świeżego i oryginalnego wzornictwa placów zabaw po prostu brakuje. I okazuje się, że nie tylko w Polsce, ale i na świecie (różnica, polega na tym, że „na świecie” takie realizacje bywają, u nas ich liczba jest na poziomie nano).

- Grounds for Play. Rainbow bridge Lorraine Aaron, Glasgow, Szkocja, 2004
Czytaj więcej »
Share on Facebook